niedziela, 9 czerwca 2013

"Jednorożec: Ostatnia Świątynia Asklepiosa" - Mathieu Gabella, Anthony Jean

Entuzjaści twórczości pisarza Jacka Piekary i  Petera V. Bretta mogą poczuć się usatysfakcjonowani. W komiksie "Jednorożec: Ostatnia Świątynia Asklepiosa" - Mathieu Gabella, Anthony'ego Jeana łączą najbardziej interesujące aspekty ich pomysłów w jedną całość. Tak więc w tej powieści obrazkowej nie brakuje: brutalizmu, krwi, latających wnętrzności, stworzeń na wzór demonów, ludzi przypominających inkwizytorów, kościoła, tajemnicy oraz sporej ilości faktów historycznych.  

Mathieu Gabell to francuski pisarz scenariuszy komiksowych. Po ukończeniu studiów inżynierskich, postanowił swoje życie poświęcić pisaniu. Natchnieniem dla jego pracy jest szeroko pojęta fantastyka, ale również nauka i historia. Oprócz branży komiksowej, twórca brał również udział przy tworzeniu filmów i kreskówek. 

Wraz z scenarzystą, w naszym kraju debiutuje Anthony Jean. Niestety, o artyście nie ma żadnych informacji, nawet na stronach obcokrajowych, a album też w żaden sposób nam ich nie dostarcza. 

Druga połowa szesnastego wieku. Paryż. Ambroży Pare zostaje wezwany na miejsce morderstwa. Scena, która zostaje mu pokazana, nie pozostawia żadnych wątpliwości. Kilku nieszczęśników zostało poddanych istnej masakrze. Cyrulik prowadząc oględziny zwłok, natrafia na dziwnie wyglądającą kość w jednym z ciał. Część nie należy do nieboszczyka, wręcz przeciwnie, wygląda na to, że to właśnie nią go zabito. Chwilę po odkryciu mężczyzna zostaje poinformowany, że z miejsca zbrodni zniknął jakiś przedmiot ukryty w skrzyni. Wszystko wskazuje na to, że zabójca przyszedł właśnie po niego. 

Ambroży Pare nie należał do kolegium medyków, więc szybko odsunięto go od sprawy. Mężczyzna zapewne wróciłby do normalnego życia, jedynie od czasu do czasu nękany wracającymi do zdarzenia myślami, gdyby nie spotkanie z przyjacielem, którego pochował kilka dobrych lat temu. Ponowne przeżycie śmierci druha, odwiedzenie jego niezwykłego tajnego laboratorium, morderstwo ucznia, zabójstwo w własnej obronie, aż w końcu ujrzenie demona z piekła rodem, to wszystko odmieniło jego życie. Delikwent zaczyna brać udział w wojnie, o której wiedzą nieliczni i podczas trwania której, będzie musiał wyrzec się niektórych ze swoich poglądów. 


Wiele występujących w komiksie postaci zostało zaczerpniętych prosto z kart przeszłości. Tak samo jak główny bohater. Ambroży Pare z wykształcenia był tylko cyrulikiem, historia zapamiętała go jednak jako chirurga francuskich królów. Nie władał łaciną, jak lekarze z kolegium uniwersyteckich, nie wyznawał również sposobu ich nauk oraz leczenia, akceptował jedynie nieliczne z nich. Sławę zyskał swoimi własnymi metodami leczenia oraz badaniami, które prowadził nad ludźmi mającymi deformacje ciała. Tłumacząc, że przypadki odkształcenia są jedynie psotami natury, a nie działaniami czarów, odniósł wielki sukces. Jego badaniom i metodom zawdzięczamy dzisiejsze osiągnięcia chirurgiczne. Michel de Nostredame, znany jako Nostradamus był profetą i autorem napisanych po łacinie mrocznych przepowiedni, które mogą być interpretowane w przeróżny sposób. Mało dziś znany szerszym gronom Andreas Vesalius zwany Wesaliuszem, był wielkim człowiekiem epoki Odrodzenia i twórcą nowożytnej anatomii. Ci trzej panowie są najważniejszymi autorytetami w powieści. Tych fikcyjnych nie warto wymieniać, gdyż nie żyją oni zbyt długo, aby czytelnik mógł jakoś się do nich przywiązać lub poznać, oprócz jednego. Mistrz Jager to wysłannik kościoła, który odgrywa rolę czarnego charakteru. Mężczyzna jest intrygującą osobą, gdyż jego powłoka zewnętrzna wydaje się być jedynie przykrywką. Charakteryzujący się okrucieństwem i odpornością na strzały, nie odkrył jeszcze swojej prawdziwej twarzy. 

Historia ma miejsce w 1565 roku, czyli w drugiej połowie szesnastego wieku. Odbywa się głównie w Paryżu, ale czasami też w Niemczech, Rzymie, a nawet u podnóży Alp. Człowiek staje się coraz bardziej ciekawszy siebie samego, więc zaczyna badać strukturę działania własnego ciała. Ludzie dochodzą również do wniosku, ze to oni, jako społeczeństwo, tworzą władzę. Takie idee nie zgadzają się z tymi wyznawanymi w poprzedniej epoce. Kościołowi nie jest to na rękę, więc zaczyna otwarcie zapobiegać dążeniom do wiedzy i prawd. Podczas gdy zwykli chirurdzy opierają się na starych metodach, ci prawdziwi prowadzą badania wedle siebie. Zakazy zmuszają ich do kradzieży zwłok z cmentarzy i tajnych eksperymentów. Oprócz zwykłych ludzi i możnowładnych na świecie są jeszcze stworzenia, których ludzkie pojęcie nie obejmuje oraz siedem gobelinów, z których każdy ma do przekazania wiadomość. 

W "Jednorożcu: Ostatnia Świątynia Asklepiosa" dzieje się wiele i bezzwłocznie. Na dodatek fabuła jest podzielona na kilka wątków. Ta charakterystyczność tomu nie sprzyja czytelnikowi. Odpowiedzialny za scenariusz Mathieu Gabell chciał umieścić w powieści multum fabuły, ale nie przewidział, że to wszystko nie zmieści się w całym albumie. To też przez cały komiks może towarzyszyć odbiorcy poczucie zagubienia, a szczególnie na początku. Wszak postaci spotykają się z swoimi sprzymierzeńcami, których pochodzenie nie jest wyjaśnione, mordują z niewiadomego powodu, a wrogowie wkraczają do domów i nawet nie wiadomo, że do tego, którego właściciel akurat jest omawiany. Nie pomaga również fakt, że często dwa wątki toczą się w jednym momencie. Trudno również odnaleźć w scenariuszu widmo wojen religijnych oraz to, że główny bohater jest kolejną ofiarą do zamordowania, o których mówi opis wydawcy z tyłu okładki. Tak więc do czasu, kiedy nie przeczyta się całej historii i nie sięgnie do artykułu zamieszczonego na jej końcu, który posiada w sobie więcej informacji niż cała fabuła, nie wie się za dużo. A jednak, scenariusz pierwszego tomu "Jednorożca" ma swój potencjał. Jakby nie było jest to dopiero pierwsza cześć z czterech planowanych i pewnie wiele rzeczy zostanie wyjaśnionych, a przynajmniej tak powinno być. 

Na pierwszy rzut oka rysunki Anthony'ego Jeana to arcydzieła. I rzeczywiście, artysta dba o szczegóły: cienie, barwy, rysy postaci, tła, jednak po kilku stronach czar pryska niczym bańka mydlana. Gołym okiem widać, że twórca coraz mniej przykładał się do swojej pracy, a sceny są coraz bardziej niedokładne i mniej ostre, szczególnie dużo tracą te, których postaci znajdują się w dali. Momentami można nawet złapać autora na tym, że w tle przestawia niektóre obiekty, zmienia naświetlenie pomieszczeń lub nie daje tła w chwili, kiedy kratkę wcześniej jeszcze ono tam było. Nie lepiej przedstawiają się też całe plansze. Na niektórych stronach, szczególnie tam gdzie powieść przybrała tok dwóch wątków naraz, plansza w połowie jest ciemna, a znowu w drugiej jasna, bo zmieniło się miejsce akcji i to bez żadnego przerywnika. Oglądającemu, który nie zważa na detale, ich chaos nie będzie przeszkadzał, może ich nawet nie zauważyć, jednak dokładniejszy czytelnik je zaobserwuje. Żadnych negatywnych uwag nie można mieć do okładki, gdyż spełniła ona swoją rolę. Oprawa graficzna z przodu, jak i tyłu, doskonale odzwierciedla umieszczony w wnętrzu albumu klimat. Komiks został wydany w twardej obwolucie, jak i broszurowej. 

W ostatnim numerze jedynego miesięcznika, który prenumeruję, "Nowa Fantastyka - 368", "Thorgal: Młodzieńcze lata: Trzy siostry Minkelsönn" - Yanna le Pennetiera, Romana Surzhenki" przyniósł mi dużo satysfakcji. "Jednorożcem: Ostatnią Świątynią Asklepiosa" - Mathieu Gabella, Anthony'ego Jeana nie jestem tak usatysfakcjonowana, ale nie narzekam. Moje niezadowolenie pochodzi nie z wykonania egzemplarza, a raczej z tego, że nie wszystko zostało w nim wyjaśnione. Czekam na poprawę w kolejnej części. 

"Jednorożec: Ostatnia Świątynia Asklepiosa" - Mathieu Gabella, Anthony'ego Jeana należy polecić osobom, które interesują się okresem, w którym został umieszczony komiks oraz tym, które kochają szybką, pełną akcji fabułę. Nie jest to może dzieło dla początkujących czytelników, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z tym rodzajem twórczości, niech ci sięgną po coś spokojniejszego, ale reszta, która z niejednego albumu fabułę wchłaniała spokojnie może przyswoić i ten. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...